Dżuma.
Chyba umordowała mnie ta zima. Patrzę na ptaki wiejące nad Rzekę z całej Polski – jakby to była ostatnia stanica, gdzie ptaki nie chorują – taki sobie ptasi raj. Co prawda na chodniku widziałem zamarznięte truchło gołębia, jednak jakoś prędzej kojarzę go ze zderzeniem z tirem, albo starciem z psem. Może, gdybym pochylił się nad nim głębiej wymyśliłbym bardziej zawiłą wersję zdarzeń, ale jakoś nie mam nastroju na wymyślone historie.