Marcowe fiołki potrafią mieć bardzo intensywny kolor i zapach. Pewne nie wszystkie. Pozwoliłem otulić się w szum wody i wiatru, pośród gwizdów szpaczych, których mrowie zwiastuje zapewne urodzaj na czereśnie. Po tych wszystkich zorzach i zaćmieniach czas najwyższy na stabilizację i eskalację ciepła, na porę suchą, albo wręcz wakacje, lub przynajmniej długi weekend malowany słońcem. Myśli niesforne krążą wokół wagarów choćby krótkich, odartych z elektroniki i dokumentów. Uśmiechać się do mnie można bezkarnie. I beztrosko.