Lekarz od „motyli w brzuchu”? Proste – gastroentomolog. Gdy woda choćby mizernym ciurkiem z nieba leci świat ciemnieje i paleta barw ogranicza się do absolutnego minimum, po głowie krążą różne dziwaczne myśli. Zastanawiające, że ta woda zawsze potrafi znaleźć najniższy punkt i zmierza do niego drogami możliwie prostymi. Możliwie, znaczy nie koniecznie na wprost. Strumyczki i szerokie rozlewiska w różnym tempie przesuwają się szemrząc lub nie, w kierunkach nieznanych, czasami zatrzymując się w idealnie wypoziomowane, miniaturowe baseny i stawy. Tylko wiatr potrafi wyprowadzić je z równowagi.